|
"List od zmartwychwstałego Jezusa!"
To ja. Zmartwychwstały Jezus. Piszę, aby Ci podziękować za te wszystkie chwile, w których o mnie pamiętasz. Wiedz, że jestem z Ciebie dumny, ilekroć starasz się dobrze żyć ze swoją rodziną, bliskimi, okazywać miłość i serdeczność, przebaczać i pomagać innym, uczciwie pracować, uczyć się...
Nawet nie masz pojęcia, jak się cieszę, gdy odwiedzasz mnie w świątyni, gdy się modlisz, zatrzymujesz, by dzielić się ze mną trudem swego codziennego życia, gdy mówisz o problemach, trudnościach, prośbach, nawet skargach! Bądź pewien, że Ojciec i Ja wsłuchujemy się w każde Twoje słowo, czy choćby westchnienie- z największą uwagą i czułością. Jednak... nie gniewaj się, jeśli nie zawsze i nie od razu możemy spełnić te oczekiwania. Bo tak naprawdę zależy nam na Twoim dobru, tj. rozwoju Miłości w Tobie, co niekoniecznie jest równoznaczne z realizacją tego, co Tobie wydaje się najbardziej niezbędne w danym momencie. Bo chcemy byś kochał siebie i otaczający Cię świat nie "za coś"- lecz "mimo wszystko"!!!
Ale dziś- jeśli pozwolisz, to Ja będę miał kilka sugestii do Ciebie. W takim razie posłuchaj:
Jeżeli życie stawia Cię przed problemem, którego nie jesteś w stanie rozwiązać- nie obawiaj się. Włóż ten problem "do koperty i wyślij do Mnie". Gdybyś chciał poznać odpowiedź- po prostu pójdź do świątyni i słuchaj, otwórz Pismo Święte. Ja mówię i odpowiadam zawsze, jeśli tylko zechcesz popatrzeć i posłuchać... usłyszysz.
Gdy już "wyślesz Twój list" do Mnie- przestań się martwić. Skoncentruj się raczej na rzeczach, które są obecne w Twoim życiu TERAZ. Popatrz:
Jeśli utkniesz w korku ulicznym- nie rozpaczaj! Są na świecie ludzie, dla których kierowanie własnym samochodem jest marzeniem "ściętej głowy"!
Jeśli masz kiepski dzień w pracy- pomyśl o człowieku, który jest bez pracy przez wiele lat...
Jeśli rozpaczasz z powodu nieporozumień miłosnych- pomyśl o o sobie, która nigdy nie doświadczyła co to znaczy kochać i być kochanym...
Jeśli wściekasz się, że kolejny weekend minął nieciekawie- pomyśl o kobiecie pracującej 12 godzin na dobę, siedem dni w tygodniu, by wykarmić swoje dzieci...
Jeśli zepsuje Ci się samochód w drodze, a do najbliższego warsztatu masz kilka kilometrów- pomyśl o człowieku na wózku inwalidzkim, który marzy o takim spacerze!
Jeśli zauważysz siwy włos na swej skroni- pomyśl o pacjentach chorych na raka, poddanych chemioterapii, którzy bardzo by się cieszyli mając choćby takie włosy na głowie...
Jeśli jesteś w tym szczególnym miejscu w swym życiu, że zastanawiasz się nad jego sensem i celem- bądź wdzięczny! Jakże wielu jest takich, którzy nie mieli szansy żyć wystarczająco długo, aby doczekać takiego momentu...
Jeśli stałbyś się ofiarą czyjeś uszczypliwości, złośliwości, ignorancji czy małostkowości- pamiętaj, sprawy mogłyby się potoczyć znacznie gorzej: to Ty mógłbyś być taką osobą zadającą ból!
Ten, który poniósł te wszystkie trudy przed Tobą, aby pokazać Ci, że z Miłości wszystko jest możliwe!
Jezus
|