5 lutego 2012, imieniny obchodzi: Adelajda, Agata, Izydor KONTAKT   


 Tygodniowy uklad zajęć

 Msze Święte

 Intencje na msze

 Informacje



 O nas

 Duszpasterz

 Lokalizacja i dojazd

 Galeria zdjęć



 Wieczory dla narzeczonych

 KSM UM

 DA CINEMA

 Spotkania biblijne

 Katechizmowe dysputy

 Bible meetings

 Schola

 Drogowskaz



 Ciekawe linki

informacje

Byłam na pogrzebie Brata Rogera


Cóż, te wakacje były trochę dziwne, inne niż pozostałe. Może dlatego, że nie odczułam, że to były wakacje :(
I jeszcze to, co wydarzyło się w Taize. Owego, feralnego wieczoru dostałam sms-a, o treści "br. Roger nie żyje, odszedł podczas wieczornej modlitwy". Przyjęłam tę wiadomość ze spokojem, bo przecież br. Roger był starszym, schorowanym człowiekiem, wszyscy liczyliśmy się z jego odejściem. Rozesłałam sms-a do znajomych, niektórzy dzwonili, rozmawialiśmy o tym , że miał piękną śmierć, wśród młodzieży, podczas modlitwy, w czasie gdy rozpoczynały się Światowe Dni Młodzieży w Kolonii.....Jednak już godzinę później ktoś mi napisał, że brat Roger został zabity. Byłam w szoku, nie chciałam w to uwierzyć, myślałam, że to jakaś plotka, niestety okazała się prawdą. Było mi bardzo przykro, tym bardziej, że miałam tam wyjechać kilka dni później. I wyjechałam. Ale ten wyjazd był inny, różnił się od poprzednich. Nie tylko tym, ze był krótki, bo tygodniowy i pogoda była brzydka, ale jakoś tak było inaczej, zwłaszcza na początku. Cały poniedziałek spędziliśmy na przygotowaniach do pogrzebu (taką miałam pracę). We wtorek podczas Mszy świętej byłam w kościele, ale siedziałam przy wyjściu, bo musieliśmy wcześnie wyjść, żeby "obstawić" trasę procesji braci. Dzięki temu widziałam ceremonię na cmentarzu. Bardzo mnie zaskoczyła, bo bracia stali nad otwartym grobem brata i śpiewali kanony, ale same takie wesołe, mówiące o zmartwychwstaniu. Później każdy mógł podejść i poświęcić trumnę. Na trumnie była ikona "Jezus z przyjacielem", wszędzie było jej pełno, może na znak, że brat Roger jest teraz razem ze swoim przyjacielem Jezusem, a może była to ulubiona ikona brata.....nie umiem tego tak dokładnie określić. Reszta tygodnia była już normalna. Brat Alois jest dobrym następcą brata ROGERA i brat chyba wiedział, co robi wyznaczając właśnie jego na swojego następcę.
Ja sama sporo zyskałam podczas tego krótkiego pobytu w Taize, chodzi oczywiście o moje przeżycia duchowe. Pozbierałam się trochę, kupiłam sobie najnowsza książkę brata Rogera. Bardzo cienka, mało treści, ale sporo sensownego przekazu, to ona też mi bardzo pomogła. W Taize trwają przygotowania do Mediolanu, u nas tez się rozpoczną lada dzień.

Agata

Duszpasterstwo Akademickie "Gościniec Św. Wawrzyńca" w Poznaniu


Duszpasterstwo Akademickie "Gościniec Św. Wawrzyńca"
Poznań 2004  |   ©   Wszystkie Prawa Zastrzeżone